Nadszedł czas stworzenia europejskiej wspólnoty energetycznej
Bezpieczeństwo energetyczne to dzisiaj globalny problem. Paliwa ienergia są podstawowym elementem procesu globalizacji, a osiągnięcie bezpieczeństwa energetycznego jest priorytetem przywódców państw irządów.
Wydarzenia z ubiegłego roku, kiedy w wyniku spekulacji cena baryłki ropy zbliżyła się dokwoty 150 dolarów, poważnie zachwiały równowagą światowego rynku finansowego. Sprawy wymknęły się spod kontroli. Powstały silne napięcia polityczne, gospodarcze i społeczne. Świat znalazł się na krawędzi załamania porządku ekonomicznego isocjalnego. Teraz sytuacja się poprawia. Musimy z tego wyciągnąć mądre wnioski. Pamięć ludzka jest krótka, nie można dopuścić do zapomnienia tych dramatycznych zjawisk.
Nie ma innego wyjścia niż zbudowanie globalnego bezpieczeństwa energetycznego. W przeciwnym razie kryzys będzie się powtarzać, aświat może się znaleźć w obliczu chaosu, jakiego nigdy jeszcze nie zaznał.
Co z inwestycjami
Czy mamy szansę uzyskania długoterminowej równowagi wświatowym sektorze energii? Całkowita likwidacja rozbieżności interesów producentów i konsumentów tych nośników energii jest niemożliwa, ale istnieje możliwość niwelowania różnicy poglądów dopoziomu, który nie będzie grozić destrukcyjnymi konfliktami.
Po pierwsze: kryzys finansowy silnie zmniejszył „ciśnienie“ narynku ropy i gazu. Gospodarka światowa zwolniła i spadło zapotrzebowanie na paliwa. Konsumenci zainteresowani są wprowadzaniem energooszczędnych rozwiązań (ekonomiczne środki transportu, samochody hybrydowe, alternatywne paliwa, energooszczędne żarówki, ogrzewanie słoneczne i geotermalne, wzrastające wykorzystanie biogazu).
W sektorze energii jak wżadnym innym w tej skali działa sinusoida finansów, polityki i emocji. Przeplatają je krótkie okresy rozsądnych cen ropy naftowej, gazu i węgla, w których zachowana jest pewność dostaw tych surowców.
Dzisiaj mamy do czynienia z takim okresem. Trzeba go wykorzystać dobudowania zaufania na rzecz stworzenia globalnego bezpieczeństwa energetycznego. Po drugie: przywódcy polityczni rozwiniętych państw oraz liderzy globalnych korporacji mają dostateczną wiedzę, że okres względnej równowagi pomiędzy rozsądną ceną ipewnością dostaw nośników energii jest bardzo niestabilny. Proszę zwrócić uwagę, że spadek cen dla wielu państw - producentów ropy naftowej i gazu, skutkuje potężnymi problemami ze zrównoważeniem ich budżetów. Podjęto decyzje oszczędnościowe, które ograniczają poziom kapitałochłonnych inwestycji w sektorach surowcowych, wtym przede wszystkim dotyczących ropy i gazu.
Nie mam wątpliwości, podobnie jak wielu menedżerów i ekspertów, że w konsekwencji może to skutkować nie tylko brakiem wzrostu wydobycia tych nośników energii, ale też wniektórych regionach można oczekiwać spadku ich produkcji. Rysuje się diabelska alternatywa: przełamanie kryzysu wymaga wzrostu gospodarczego, a wzrost może być hamowany niestabilnym poziomem cen paliw i-co jest bardzo prawdopodobne - trudnościami wpełnym pokryciu zapotrzebowania.
Po trzecie: inwestycje w upstream to potężne operacje techniczne i gigantyczne nakłady finansowe. Wymaga to wprowadzenia zewnętrznego finansowania, bo rzadko takie koszty są wstanie samodzielnie udźwignąć nawet największe światowe firmy. Kryzys instytucji finansowych dodatkowo utrudnia inwestycje wtym segmencie. Jest więc wysoce prawdopodobne, że będziemy mieć doczynienia zokresem braku równowagi. Współpraca dostawców zodbiorcami nie będzie łatwa. Górę mogą wziąć egoistyczne dążenia indywidualnych firm czy państw. Jestem przekonany, że ten ewentualny czarny scenariusz jest postrzegany przez międzynarodową społeczność nie tylko jako wyzwanie dla sektora energii, ale przede wszystkim jako zagrożenie dla światowego systemu bezpieczeństwa. Są lub szybko będą podejmowane działania zapobiegające takim wstrząsom.
Współpraca zamiast konfliktów
Ten niezwykle trudny obszar wymaga pilnego podjęcia wspólnych, dalekosiężnych, profesjonalnych działań. Kryzys może być naszą szansą. Teraz jest czas otrzeźwienia, chłodnej, pozbawionej emocji analizy, dużej rozwagi oraz szerokiej współpracy. Nie tylko państw, ale też specjalistów iekspertów wielu obszarów, wtym głównie menedżerów sektora naftowego i gazowego. Ich wieloletnia wiedza ofundamentach funkcjonowania światowego oraz lokalnego rynku nafty igazu, jak też doświadczenie wrozwiązywaniu praktycznych problemów są bezcenne. Czas ten trzeba dobrze izrozwagą spożytkować.
Nie muszę nikogo przekonywać, że nasze wysiłki będą tym skuteczniejsze, im szybciej będziemy działać. Trzeba stworzyć konstrukcję nośną (organizacyjną i kadrową) bezpieczeństwa, zanim pojawi się nowa fala gorączki spekulacyjnej, która moim zdaniem może wystąpić.
Budowanie globalnego systemu bezpieczeństwa energetycznego wymaga szerokiej, intensywnej współpracy międzynarodowej. Jestem przeciwny zbyt dużemu wpływowi polityki nabiznes, ale wprzypadku sektora energii aktywny udział polityków jest wręcz konieczny. Ludzie biznesu i ich organizacje, z sektora ropy naftowej i gazu nie mają możliwości inie są wstanie samodzielnie rozwikłać pojawiających się na tej drodze problemów politycznych, finansowych, prawnych ipsychospołecznych. Zkolei politycy powinni przyjąć pomoc fachowców, bo warunkiem powodzenia tego niezwykle skomplikowanego i wymagającego przedsięwzięcia jest ścisła współpraca z biznesem. Chodzi o duże tempo działań i maksymalne ograniczenie możliwości popełnienia kosztownych wskutkach błędów.
Dobrym przykładem jest światowe współdziałanie w sprawie ocieplenia klimatu. Stworzono infrastrukturę polityczną, prawną i społeczną walki z tym zjawiskiem. Byłaby ona pewnie skuteczniejsza, gdyby od początku wpracach szerzej uczestniczyli ludzie biznesu.
W działaniach na rzecz globalnego bezpieczeństwa energetycznego szczególną rolę ma doodegrania Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Warto przypomnieć, iż powołały ją napoczątku lat 70., wzwiązku z kryzysem naftowym 1973 - 1974, państwa rozwinięte, wtym czasie główni konsumenci ropy naftowej i gazu.
Dzisiaj członkami tej organizacji jest28 państw: wszystkie kraje G7, większość państw członkowskich UE (17 państw), wtym Polska, oraz Korea Południowa, Nowa Zelandia, Szwajcaria iTurcja. Organizacja, mając ok. 190 wysokiej klasy specjalistów zsektora nafty igazu, odwielu lat bardzo profesjonalnie zajmuje się kwestiami szeroko rozumianej energii, wtym sektorem ropy naftowej i gazu. Ze względu na swój mandat merytoryczny IEA bardzo ściśle współpracuje zKomisją Europejską, Rosją, Chinami oraz OPEC.
Międzynarodowa Agencja Energii to bardzo wiarygodna instytucja, która powinna być forum szerokiej współpracy. Napodstawie jej możliwości merytorycznych, wieloletniego doświadczenia osób tam zatrudnionych oraz osiągnięć we współpracy z rządami państw iinstytucjami międzynarodowymi należy stworzyć zasady organizacji globalnego bezpieczeństwa energetycznego. Agencja jest też doskonałym miejscem dobardzo ścisłej współpracy ludzi biznesu z reprezentantami rządów państw producentów i konsumentów energii. Uznany prestiż międzynarodowy IEA ijej wysoki profesjonalny autorytet ułatwia poszukiwanie rozwiązań zapewniających globalne bezpieczeństwo energetyczne.
Partnerstwo dla bezpieczeństwa
W ostatnich latach toczą się intensywne dyskusje krajów Unii Europejskiej w sprawie stworzenia wspólnej polityki, której celem ma być zapewnienie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Europa musi je osiągnąć, aby zapewnić wszystkim państwom członkowskim bezpieczeństwo dostaw nośników energii napoziomie umożliwiającym utrzymanie rozwoju gospodarczego.
Polska leży na skrzyżowaniu wielkich interesów energetycznych. Położenie geograficzne powoduje, że jesteśmy ważnym krajem tranzytowym pomiędzy Zachodem - konsumentem paliw -iRosją -ich dostawcą. Nasz potencjał przemysłowy i intelektualny, zasoby węgla kamiennego ibrunatnego oraz duże doświadczenie wsektorze energii predestynują Polskę do aktywnego współudziału wtworzeniu europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Tylko dzięki jednolitej polityce energetycznej iwspółpracy zkrajami wschodnimi, wtym przede wszystkim zRosją, możemy w dalszej perspektywie zapewnić sobie spokój energetyczny. Polska może być filarem tej stabilizacji wEuropie.
Jestem przekonany, że włączenie do współdziałania ludzi biznesu może przyspieszyć i zwiększyć konkretność przyjmowanych rozwiązań. Dotyczy to głównie profesjonalistów z sektora nafty i gazu, gdzie gigantyczne nakłady inwestycyjne zmuszają do precyzyjnego planowania, najsprawniejszej inżynierii finansowej i najlepszych rozwiązań technicznych. Tu nie można popełniać błędów, bo ich koszt i skutki są ogromne.
Chcemy i mamy podstawy oraz możliwości budować wspólnotę energetyczną naszego kontynentu. Wtym europejskim procesie aktywną rolę powinna odegrać współpraca Międzynarodowej Agencji Energetyki z odpowiednimi strukturami Unii. Istnieje korzystny precedens historyczny. Jednoczenie Europy Zachodniej rozpoczęło się od powołania Wspólnoty Węgla i Stali.
Nadszedł czas stworzenia europejskiej wspólnoty energetycznej. Posłuży ona wszystkim członkom Unii i da przykład światu, jak zapewnić mu bezpieczeństwo energetyczne.
Żródlo: Rzeczpospolita
Serwis internetowy Profil Korporacyjny
